Nigdy nie marzyłam o biuście modelki z okładki. Chciałam po prostu, żeby moje ubrania w końcu dobrze leżały. Po karmieniu dwójki dzieci moje piersi właściwie zniknęły – zostały tylko puste 'skrawki’ skóry, które doprowadzały mnie do płaczu przy każdym wyjściu na basen.

Kiedy trafiłam do Doktora na konsultację, najbardziej bałam się tego, że będę wyglądać sztucznie. Doktor opowiedział mi o metodzie BELLA™ i o tym, że nie musimy robić 'rewolucji’, tylko przywrócić naturę. Co mnie najbardziej zaskoczyło? To, że dwa dni po operacji byłam w stanie sama zrobić sobie kawę i odwieźć dzieci do przedszkola. Nie było tych strasznych butelek (drenów), których tak się bałam. Dziś mija pół roku. Moje piersi są miękkie, poruszają się naturalnie i – co najważniejsze – znów czuję się kobieco w zwykłym T-shircie. To była najlepsza decyzja dla mojej psychiki.